Czas na refleksje ...
Długo zbierałam się do napisania czegokolwiek a zarazem czegoś sensownego co mogło by was czytelników poruszyć oraz zachęcić do przeczytania tego postu .
Post ten jest jedynie natłokiem myśli które nie dają mi spokoju na co dzień i chciałabym żeby to było jakąś formą uwolnienia ich a więc opowiem wam historie jak spieprzyłam jedną relacje z chłopakiem krótko mówiąc .
Pewnego jesiennego dnia poznałam chłopaka o imieniu Kamil na portalu randkowym wydawało by się to zbyt śmieszne ale tak było napisał do mnie okazał się kochanym chłopakiem z ogromnym sercem był naprawdę wielkim wsparciem w gorszych momentach i spokojem który mi dawał miał do mnie ogromną cierpliwość do czasu ...
Pierwsze spotkanie nasze a zarazem ostatnie dało mi coś więcej niż z większości facetami .
było to wspaniałe spotkanie jakiekolwiek miałam z facetem miłe chwile będę już zawsze wspominać bo tylko to mi zostało . Po spotkaniu dużo się wydarzyło miedzy nami ogromna wymiana słów nie potrafiliśmy się ze sobą dogadywać wszystko to było moją winą nie potrzebnie dokładałam do pieca pokazałam się z najgorszej strony a być tak nie powinno za wiele sobie wyobrażałam w tamtej chwili zapragnęłam czegoś więcej z nim niż tylko koleżeńsko właśnie takim swoim zachowaniem obrażaniem go i swoją agresją straciłam go jako chłopaka . Pisze to ponieważ wszystko o czym myśle siedzi mi to głęboko w głowie jak i w sercu i nie potrafię tak tego wymazać ale wiem że będę musiała . Bardzo go lubię i nie chce niszczyć tej znajomości chyba bardziej chce żeby to on był właśnie szczęśliwy niż ja po prostu serce nie sługa nikogo na siłę do siebie nie zmuszę . Moje zachowanie ma podłoże z dzieciństwa brak ojca odczuwam do tej pory mimo że mam 24 lata to brakuje mi jego wsparcia bo jedyne na kogo mogę liczyć to na samą siebie , chce się zmienić dla samej siebie by nigdy nikogo nie ranić .
Podaj dalej ; https://youtu.be/dGR65RWwzg8

Komentarze
Prześlij komentarz